si Potoczyska pow. Horodenka Ukraińcy banderowcy obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 9 Polaków, w tym 3-osobową rodzinę kościelnego: ojca, 10-letniego syna Józefa Krasowskiego, któremu wydłubali oczy i powiesili go na drzewie obok kościoła oraz córkę Zofię, którą przybili gwoździami na drzwiach mieszkania, gdzie skonała w męczarniach (Jastrzębski…, s. 132; stanisławowskie).
We wsi Przemorówka pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali co najmniej 11 Polaków, w tym dwie 5-osobowe rodziny z 6 dzieci.
W mieście powiatowym Radziechów woj tarnopolskie został zamordowany przez Ukraińców gajowy Adam Gregorczyk. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, j. w.).
We wsi Rosochowaciec pow. Skałat Ukraińcy zamordowali Polkę, Bronisławę Kossowską c. Marcina („Skałat – czasu pokoju i wojny”. Wspomnień księga druga. Warszawa 2003).
We wsi Serednie pow. Kałusz Ukraińcy uprowadzili i zamordowali Polaka, pracownika majątku.
We wsi Stebnik pow. Drohobycz Ukraińcy zamordowali 14 Polaków i 2 Ukraińców, w tym pod koniec grudnia nauczycielkę z 2 dzieci, 2 kobiety i 3 dzieci.
W kol. Strzelecka pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy oraz chłopi ukraińscy , używając kul, siekier, noży itp., torturując i okaleczając, zamordowali 47 Polaków.
We wsi Styberówka pow. Brody na łąkach wsi został zamordowany przez Ukraińców Filip Chorostecki.
We wsi Świrz pow. Przemyślany zamordowali 2 Polaków: ojca z 13-letnim synem.
We wsi Taraż pow. Łuck zamordowali 75-letnią Polkę.
We wsi Teremno pow. Łuck zamordowali Polkę, która przyszła z Łucka zobaczyć swoje gospodarstwo.
We wsi Tołszczów pow. Lwów Ukraińcy zatrzymywali Polaków na drodze, rabowali konie i wozy, pojmanych uprowadzali do leśniczówki i tam ich zamordowali, około 15 Polaków.
W grudniu 1943 roku …
Stopyra Piotr lat ok. 35 leśniczy, zamordowany wraz z żoną w leśniczówce majątku leśnego hr. Potockiego w Tołczowie” (Edward Ostrowski, w: j.w.). We wsi Turówka pow. Skałat Ukraińcy zamordowali Polaka, męża Ukrainki.
W futorze Werba pow. Kostopol nad rzeką Słucz koło mostu Ukraińcy zamordowali co najmniej 6 złapanych Polaków.
W mieście Włodzimierz Wołyński na przedmieściu Ukraińcy napadli na dom z dużą grupą Polaków – uciekinierów i podpalili go, zginęło około 30 osób.
We wsi Wolica Derewlańska pow. Kamionka Strumiłowa Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym właściciela majątku.
W kol. Zamogile pow. Łuck w walce ukraińskimi bandytami zginęło 2 Polaków.
We wsi Zastawcze ad Hołhocze pow. Podhajce Ukraińcy zamordowali 31-letniego Michała Plaifera i 15-letniego Jana Koźlaka.
We wsi Żorniska pow. Gródek Jagielloński: „W grudniu 1943 roku został wywołany z mieszkania przy młynie w Żorniskach Dziendzielak, zięć młynarza. Jego zwłoki zostały odnalezione dopiero w marcu 1944 roku, gdy odtajały śniegi. /…/ Dziendzielak był tylko w kalesonach, bez obuwia i koszuli. Kości u rąk miał połamane. Za paznokciami u rąk wbite drzazgi, a od okolicy kości ogonowej po samą szyję wzdłuż kręgosłupa miał wycięty pas skóry i nawinięty na patyk. Twarz miał całkowicie zmasakrowaną, trudną do rozpoznania” (Feliks Cały; w: Siekierka…., s. 226; lwowskie).
W miasteczku Żółkiew woj. lwowskie Ukraińcy zamordowali Polaka.
We wsi Żuratyn pow. Kamionka Strumiłowa Ukraińcy zamordowali małżeństwo polskie.
W 1944 roku …
We wsi Berezowica Mała pow. Zbaraż Ukraińcy zamordowali 3 Polaków: Józefa Szeligę, jego córkę Bronisławę oraz Mateusza Zakrzewskiego (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, jw.).
We wsi Biała pow. Przemyślany: „Kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia Ukraińcy banderowcy przyjechali wozami z obornikiem i zabrali ze sobą dwie kobiety – Antoninę Bednarz i Annę Bednarz (żonę Władysława) oraz dwie dziewczynki, Eugenię Bednarz (lat 15) i Zofię Bednarz (lat 9). Zawieźli je pod las, gdzie rzucili obornik pod cztery drzewa, a kobiety posadzili na oborniku i przydrutowali je do drzew. I tak je pozostawili. Kobiety krzyczały o pomoc, jednak nikt nie ośmielił się iść do nich, ani powiadomić milicję w mieście. Mróz i padający śnieg skrócił ich męki. Przez wiele dni zlatywały się tam wrony na żer oraz bezpańskie psy, gryząc i szarpiąc zwłoki. W Białym Ukraińcy zamordowali 270 osób. /…/ (Genowefa Czajkowska, w: Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA. Lubin 2009, s. 160 – 161).
We miejscowości Bircza pow. Dobromil Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.
We wsi Błyszczanka pow. Zaleszczyki zamordowali 6 Polaków, w tym 5-osobową rodzinę.
We wsi Bohorodczany Stare pow. Stanisławów zamordowali 24 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę Komosińskich z 17-letnim synem i 20-letnią córką, oraz Ukraińca, u którego ta rodzina mieszkała.
We wsi Burakówka pow. Zaleszczyki zamordowali 18 Polaków z 5 rodzin.
We wsi Czabarówka pow. Kopyczynce Ukraińcy zamordowali pod lasem 25-letnią Polkę.
We wsi Czarnołoźce pow. Tłumacz Ukraińcy zamordowali 9 Polaków.
We wsi Dobromirka pow. Zbaraż Ukraińcy zamordowali Polaka ze wsi Kretowce.
We wsi Dupliska pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali 8 Polaków.
We wsi Dźwiniaczka pow. Borszczów Ukraińcy powiesili w lesie Polaka, z którym pracowali razem przy wyrębie.
We wsi Gaje Wielkie pow. Tarnopol zamordowali 10 Polaków: 7-osobową rodzinę z 5 dzieci oraz małżeństwo z teściową.
We wsi Gontowa pow. Zborów Ukraińcy zamordowali 4 Polaków, byli to: Dobrowolska Katarzyna, Bieniaszewska Maria, Letki Paweł, Olejnik Piotr (Adolf Głowacki). Koło miasteczka Halicz w rejonie tzw. Krzywej Góry pow. Stanisławów banderowcy zamordowali 15 Polaków i 2 Ukraińców wiozących zboże i zrabowali 17 furmanek.
We wsi Hałuszczyńce pow. Skałat Ukraińcy podpalili dom, w którym schronił się ksiądz z grupą parafian, a następnie zamordowali uciekających 10 Polaków. Księdza odnaleziono nieprzytomnego w śniegu na drugi dzień, przeżył i pozostał we wsi z grupą Polaków.
We wsi Hnilcze pow. Podhajce Ukraińcy utopili w studni 65-letniego Polaka.
We wsi Hostów pow. Tłumacz Ukraińcy uprowadzili do lasu i zamordowali 24-letniego Polaka (jego ojca zamordowali 1 września 1944 roku).
We wsi Howiłów Wielki pow. Trembowla Ukraińcy zamordowali 5 Polaków.
We wsi Jezierzany pow. Borszczów Ukraińcy zamordowali 20 Polaków i 8 Ukraińców, pracowników sowchozu.
We wsi Kolędziany pow. Czortków zamordowali 27 Polaków, w tym 7-osobową rodzinę z 5 dzieci oraz Rosjanina.
W kol. Kolonia Bazarska pow. Czortków zamordowali ponad 108 Polaków, całe rodziny, jak np. 7-osobową rodzinę Jana Raka.
W przysiółku Kołaje gmina Lubycza Królewska pow. Rawa Ruska Ukraińcy uprowadzili do lasu i zamordowali 50-letniego Polaka Józefa Regana.
We wsi Kozówka pow. Tarnopol Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.
W mieście Lesko woj. rzeszowskie Ukraińcy zamordowali 7-osobową rodzinę polską.
We wsi Lubycza Krolewska pow. Rawa Ruska Ukraińcy zamordowali 7 Polaków, w tym 6 milicjantów.
We wsi Magdalówka pow. Skałat Ukraińcy zamordowali 10 Polaków.
We wsi Manajów pow. Zborów Ukraińcy zmordowali 5 Polaków, w tym 4 kobiety.
We wsi Milno pow. Zborów zamordowali 3 Polki: dwie zarąbali siekierami, trzecią, lat 35, żonę Ukraińca, powiesili.
We wsi Mszana pow. Gródek Jagielloński zamordowali 4 rodziny polskie; tj. 12 Polaków, oraz 3-osobową rodzinę polsko-ukraińską.
We wsi Nazawizów pow. Nadwórna na drodze Ukraińcy zamordowali 4 Polaków, w tym kobietę. We wsi Nowy Dwór pow. Sokal zamordowali 1 Polkę.
We wsi Obarzańce pow. Tarnopol: „Pragnę uzupełnić informację o zamordowanych na przełomie grudnia i stycznia we wsi Obarzańce i okolicach, moich krewnych. W grudniu Wasyl Jasiński brat mojego dziadka, został zamordowany jak wracał do swojego domu. Zwłok nigdy nie odnaleziono” (Krzysztof Jasiński).
W mieście Ołyka pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 32-letnia Polkę.
We wsi Pajówka pow. Skałat Ukraińcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 21 Polaków.
We wsi Poznanka Gniła pow. Skałat: „W grudniu 1944 roku został zamordowany Król, lat około 23, inwalida bez jednej ręki. Miały te miejsce pojedyncze mordy. Liczba i nazwiska ofiar nie zostały ustalone”.(„Skałat – czasu pokoju i wojny”. Wspomnień księga druga. Warszawa 2003).
We wsi Presowce pow. Zborów Ukraińcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 103 Polaków.
We wsi Rajskie pow. Lesko (Bieszczady) Ukraińcy zamordowali Polaka.
We wsi Rożanówka pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali Polaka jadącego do młyna oraz zrabowali mu konie, sanie i zboże.
We wsi Skorodyńce pow. Czortków Ukraińcy zamordowali Polkę.
We wsi Stechnikowce pow. Tarnopol Ukraińcy pobili Polaka i utopili w studni.
We wsi Szczawne pow. Sanok Ukraińcy zamordowali Polaka. We wsi Szczutków pow. Lubaczów bojówkarze SB-OUN zamordowali 2 Polki oraz Ukraińca (jego żonę i teściową).
We wsi Szutromińce pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali 30 Polaków.
We wsi Święty Józef pow. Kołomyja Ukraińcy zamordowali 10 Polaków: uprowadzili mężczyznę, który zaginął bez wieści oraz żywcem spalili wraz z domem jego żonę, córkę i syna; ponadto zamordowali 3-osobową rodzinę i kobietę.
We wsi Tarnowica Leśna pow. Nadwórna Ukraińcy zamordowali 22 Polaków, w tym 5-osobową rodzinę Dziędziów spalili żywcem w budynku, 2 małżeństwa (jedna żona w ciąży), jedną kobietę uprowadzili do lasu.
We wsi Teofipólka pow. Brzeżany przy stacji kolejowej Ukrainiec zamordował swoją rodzinę polską: teścia, teściową oraz żonę i ich córkę, około 1,5 roczną, którą przywiązał sznurkiem do sań i ciągnąc po śniegu spowodował jej śmierć, Druga córka boso i w bieliźnie uciekła po śniegu 7 km do swojej krewnej we wsi Kozowa i ocalała (Komański…, s. 130).
We wsi Tudorów pow. Kopyczyńce Ukraińcy wymordowali w kościele 40 Polaków, mieszkańców wsi którzy tutaj się schronili, a następnie spalili ich ciała razem z kościołem.
We wsi Turówka pow. Skałat Ukraińcy zamordowali 13 Polaków i Rosjanina.
We wsi Uhnów pow. Rawa Ruska Ukraińcy zamordowali Polaka, wójta. We wsi Uhryńkowce pow. Zaleszczyki zamordowali 11 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę uciekającą do Zaleszczyk, której zrabowali wóz, konie i dobytek oraz księgowego z majątku z 5-letnim synem.
We wsi Urłów pow. Zborów Ukraińcy zamordowali 5 Polaków, pracowników majątku.
We wsi Warwolińce pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali Polkę Adelę Tymuś.
Koło wsi Wasylkowce pow. Kopyczyńce pod lasem Ukraińcy zamordowali 25-letnią Janinę Lewicką.
We wsi Weleśnica pow. Nadwórna „została żywcem spalona w budynku starsza kobieta o nazwisku Pawłycha. W tejże wsi drugą kobietę o nazwisku Maria Ondrejczuk banderowcy przywiązali nogami do dwóch koni i rozdarli ją na połowę, a na kobiecie o nazwisku Muszyńska, którą schwytano w pobliskim lesie dokonano tortur, wydłubując jej oczy i odcinając na żywo piersi, a potem zamordowano” (Franciszek Maziarz; w: Siekierka…, s. 359; stanisławowskie).
We wsi Wierzblany pow. Kamionka Strumilowa zamordowali 5 Polaków.
We wsi Wołkowyja pow. Lesko Ukraińcy zamordowali Polkę.
We wsi Wołoszcza pow. Drohobycz Ukraińcy obrabowali gospodarstwa polskie i uprowadzili 6 Polaków, po których ślad zaginął.
We wsi Zarudce pow. Lwów Ukraińcy zatrzymali na stacji kolejowej Zaszków 24-letniego Polaka, przywiązali go do sań i ciągnęli w pełnym biegu pod jego dom w Zarudce i tam na oczach matki zastrzelili. Następnego dnia spalili żywcem wraz z domem jego matkę i siostrę.
We wsi Zaszków pow. Lwów zamordowali 9 Polaków.
W 1945 roku …
W miejscowości Busk pow. Kamionka Strumiłowa zostało zamordowanych przez Ukraińców 5 Polaków: Zofia Chruniewicz, Jakub Pankiewicz, jego żona Rozalia i dzieci: Włodzimierz i Ludwika.
We wsi Krajna koło Birczy pow. Dobromil podczas palenia wsi po wysiedleniu,, Ukraińcy z bandy UPA zamordowali 2 Polaków.
W 1946 roku …
We wsi Bezmiechowa pow. Lesko w II połowie grudnia Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.
W grudniu 1946 roku we wsi Huta Brzuska pow. Dobromil dokonali napadu na polskie gospodarstwa. Świadek, Jan Koterbicki, mający wówczas niespełna 13 lat, wspomina: „W 1945 roku rozpoczęły się napady banderowców na polskie zagrody, taka nazwa morderców pozostała do dziś w mojej pamięci. Napadów dokonywano późnym wieczorem lub w nocy. Kto nie zdążył opuścić domu był okaleczany lub mordowany. Napastnicy rabowali bydło, konie, świnie, odzież i wszystko to co miało jakąś wartość. W miarę upływu czasu tych napadów było coraz więcej i odbywały się coraz częściej. Do dziś pamiętam noce przesiedziane, lub nieprzespane w ciągłym strachu o życie w kryjówkach, w wykopanych i zamaskowanych w ziemi dołach. Najgorsze były pory jesienno-wiosenne i deszczowe. Wtedy siedziało się w błocie i wodzie. Ta gehenna trwała do grudnia 1946 roku. Wówczas banderowcy dokonali ostatniego napadu na nasza wieś, którą całą spalili. Kto nie zdążył uciec tego zabili lub ranili. Do dzisiaj pamiętam ucieczkę mieszkańców ze spalonej wsi, nieraz w bieliźnie i boso. Nie mogłem wtedy iść, bo marzły mi nogi, byłem boso, nie zdążyłem nałożyć buty na nogi. Szliśmy z Huty Brzuskiej przez jakieś spalone wsie w kierunku Sanu i miejscowości Babice. Stamtąd ktoś przewiózł nas łódką na drugą stronę Sanu do wsi Babice. /…/ Te wszystkie przeżycia, stały się przyczyną różnych moich chorób, których leczenie trwało aż do 1953 roku. Pozostałem jednak kaleką i dziś jestem na rencie inwalidzkiej” (Jan Koterbicki; w: Siekierka…, s. 149 – 150; lwowskie).